Rybnik
-
DST
78.00km
-
Czas
03:00
-
VAVG
26.00km/h
-
VMAX
49.00km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
HRavg
26( 14%)
-
Sprzęt Wheeler Pro Line 2800 "26" MTB
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczoraj pogoda była znacznie cieplejsza niż zapowiedzi synoptyczne, dziś natomiast było wręcz odwrotnie. Wypad na rower rozpocząłem po godz 11 i nic nie wskazywało, że temperatura odczuwalna będzie poniżej 19 stopni. Chłodny wiatr dał się we znaki moim rękom, będąc ubrany w krótka koszulkę. Trasę rozpocząłem od wjazdu na drogę Bielską w Mikołowie, która prowadziła w stronę Wyr. Po 10 km byłem już w Gostyni, po czym skręciłem w prawo na Orzesze Zgoń. Tam przemierzyłem charakterystyczne odkryte pola, gdzie zawsze wiatr lubi płatać figle. Znów tutaj byłem zaskoczony, bo kierunek wiatru był przeciwny do tego standardowego, nieprzyjemnego w twarz. Jechało się całkiem dobrze przez te wiejskie tereny i prędkość średnia wzrastała z każdym kolejnym kilometrem. Gdy w końcu przejechałem sielankowe krajobrazy śląskiej wsi, na horyzoncie pojawiła się droga nr 935 w Suszcu. Skręciłem
na skrzyżowaniu w Suszcu w prawo w stronę Żor, gdzie tą drogą dojechałem do centrum Rybnika. Przez ten cały odcinek 45 km z Mikołowa, wiatr miałem cały czas sprzyjający. Padł chyba dziś rekord prędkości średniej w połowie trasy. Siedząc już na rynku w Rybniku odczytałem parametry trasy i nie mogłem uwierzyć, że prędkość średnia wskazywała prawie 30 km/h :) Niestety z powrotem nie było już tak dobrze. Zawsze musi być zachowana równowaga w życiu i naturze, więc tym razem od samego Rybnika miałem nieprzyjemny i silny wiatr czołowy. Trasę powrotną z Rybnika miałem standardową na Katowice przez Bełk i Orzesze. Niestety zmęczenie z pakietem silnego wiatru najbardziej odczułem na dziurawych drogach w Bełku. Podskakiwałem tam jak piłeczka ping-pong. Katorga skończyła się w Orzeszu, gdzie droga nabrała zupełnie innej jakości. Jednak chwilę później czekały mnie podjazdy, które musiałem pokonać na lekko przemęczonych nogach. Wiatr nadal wiał, ale już nie z taką siłą jak na płaskich terenach od Rybnika do centrum Orzesza. Nogi kręciły się dobrze na lekkich podjazdach za szpitalem chorób płucnych w Orzeszu. Nie było też tak źle w samym Bujakowie. Przemęczenie mięśni odczułem dopiero na ściance za ogrodem botanicznym w Mikołowie. Na tym wzniesieniu o długości niecałego km kręciłem z prędkością w granicach 16-18 km/h. Niestety nie było mnie już stać na moje standardowe 21 km/h w tym miejscu. Gdy miałem już wszystkie podjazdy za sobą, nareszcie moglem rozluźnić moje mięśnie za sygnalizacją świetlną i ul. Rybnicką puściłem się w dół w stronę centrum Mikołowa ;)
Plan trasy: Mikołów(Centrum) -> Wyry -> Gostyń -> Orzesze(Zgoń)
-> Królówka -> Suszec -> Rudziczka -> Żory -> Rybnik -> Stanowice -> Bełk -> Orzesze
-> Bujaków -> Mikołów(Mokre) -> Mikołów(Centrum)